Sunday, 14 April 2013

Hello, Hello
Miałam wspaniały Weekend ( ok nie przesadzajmy). W sobotę uskutecznialiśmy z P. Shopping i jedzonko a potem relaks i filmiki. Dziś byliśmy całą ekipą na spacerze i w Indyjskiej knajpce ( jutro wrzucę jakieś foty).
Co do shoppingu był niespodziewanie udany a sklepy przyciągały mnie jak magnes ostrymi kolorami. Postanowiłam, że pomału będę leczyć się z printów (  jak na razie w mojej szafie królują kwiatki, paski, pomazańce) i kupować kolorowe, ale jednolite fatałaszki. Hallhuber , Zara i Mango oczarowują wielobarwnym koktajlem. O mało zeza nie dostałam a byłam z P. więc rekonesansik raczej....(no nazwijmy to po imieniu) z motorkiem w dupci. No, ale bycie rojdą ma takie plusy, że mogę buszować po sklepach każdego dnia więc spokojnie spokojnie ( Mam w ogóle taką przypadłość, że chodzę po sklepach i wyobrażam sobie te wszystkie rzeczy już po przecenie to powoduje, że mam ochotę poczekać do tego lipca :) Nawwet nudny Tommy H. zaskoczył pozytywnie. Zobaczcie sami:



Zgadnijcie co tam kupiłam .......?

Bdw. Sama doskonale wpasowałam się w kolorowy klimacik







Kiecka i szalik (Solar); Kurtka( nie rozstaje się z nią-OCHNIK);
Buty (Zara); okulary ( fossil)



Czytam sobie tak właśnie "wiadomości ze świata". Na Zymbio piszą:" Kris Jenner informuje, że wcale się nie rozwodzi "- Pewnie najpierw sama rozpowiadała, że się rozwodzi, żeby móc potem dementować- na tym świecie już nic  mnie nie zdziwi. Jedna z jej córek podobno tyje, żeby zarobić na chudnięciu. Serio! ( Wiem pewnie pytacie kto to do cholery jest) Czyli gdybym była sławna miałabym swój program o tym jak szukam pracy ( dosyć ironiczne bo wtedy bym już pracy nie potrzebowała)??? Z tymi celebrytami jest chyba tak, że albo jest się człowiekiem pracującym  (filmowcem, muzykiem, projektantem, porno-gwiazdą) i nie ma się czasu na lans, albo się wypina na ściankach i płacą ci nawet za publiczną walkę  z hemoroidami. Dziwie się, że Amerykanie nie zgarneli z ulicy jakiegoś włóczęgi i nie nagrali Reality o jego zmaganiach pod czas życia na ulicy...Zostałby celebrytą, zarobiłby miliony i nagrali by kolejne Show o tym jak wygląda jego życie w luksusie To jest jak perpetum mobile. Zamknij w jednej Chacie kilku bambrów ( dla tych co nie znają poznańskiego sloganu Wieśniaków-Prostaków w sensie) na kilka  tygodni a temat sam się toczy. Podobno ostatnio na fali w Pl jest jakiś małolat - biznesmen co kosząc trawniki dorobił się własnej kliniki.
W tym momencie wszyscy specjaliści, inżynierowie i nauczyciele powinni rzucić Job i sięgać po sekatory. Po co zaniedbywać rodzinę walcząc o spłatę kredytu skoro w kilka at można się tak nachapać. Podobno wystarczy oszczędzać i mieć plan. Hm.....Wygląda na to, że w tabloidach można wyczytać receptę na wszystko.
Dobrze Kochani schodzimy na ziemię. Na szczęście poza celebrytami są jeszcze ludzie, którzy chcą coś robić. Co więcej robią fajne rzeczy i fajnie im to wychodzi.
Widzieliście "Intouchables"? Wiem, wiem stary film i wszyscy mi go polecaliście, ale ja dopiero wczoraj miałam okazję zobbaczyć go w TV.
Super fajny, bezpretensjonalny film, oparty na prawdziwej historii. Kolejny dowód na moją tezę, że nigdy nie wiemy kiedy życie może nas zaskoczyć ;) Polecam:)


SHARE:

No comments

Post a Comment

© SimpleThings by J. OK.. All rights reserved.
Blogger Template by pipdig