Monday, 6 May 2013

06.05.2013

Jak zapewne wszyscy się domyślają w Polsce było kosmicznie i super intensywnie. Pod czas tego półtoratygodniowego wypadu odwiedziłam Świnoujście, Wiejski Domek, Wielu znajomych i kilka sklepów.
Dużo do pisania więc znowu będzie na raty. Zobaczymy jak uda mi się poradzić z opisaniem wszystkiego. Nie będzie to łatwe bo z jakiegoś niewiadomego powodu ( czyżby dlatego , że na co dzień jetem Rojdą??) jak tylko postawię nogę na Poznańskiej ziemi, wraca do mnie młodzieńcza energia, przypominają się stare dobre czasy i budzi się we mnie Diabeł Tasmańśki. Na początku zgrywam poważną i dojrzałą....staram się być powściągliwa ale już po 5 minutach biegam, skaczę, odbijam się od ścian i... ( to jest najgorsze) piszczę. Nawet jak nie chce piszczeć to piszczę po prostu chcę dużo powiedzieć i chcę żeby wszyscy mnie słyszeli więc mówię głośno a po drinku wchodzę na wyższe tony i efekt jest gwarantowany.
Jest już trochę późno a w Tv leci Californication więc nie będę już dzisiaj suszyć tylko zrelaksuje się na kanapie, poczytam najważniejsze wiadomości na Zymbio i Pudelku ;) i pooglądam głupie programy.
Poniżej kilka fotek  mojej drogi na imprezę do Niestabilnych Emocjonalnie:)










Strasznie mnie śmieszy pozowanie do zdjęć. Zawsze proszę P. żeby cyknął kilka fotek a on kręci nosem po czym patrzy na mnie jak na przygłupa. W końcu daje się namówić i za każdym razem jak się ustawiam i pytam czy Ok? on odpowiada tak super, super  po cym okazuje się, że odstają mi włosy, stoję jak pokraka a sukienka układa mi się w brzuch ciążowy, ale co tam. To moja żółta kiecka z Zary, w której brylowałam już w Livigno,ale nie chciałam jej wcześniej pokazywać;) 
Do jutra
Ciao:)
SHARE:

No comments

Post a Comment

© SimpleThings by J. OK.. All rights reserved.
Blogger Template by pipdig