Thursday, 16 May 2013

Dirty Day

Ostatnie dwa dni mam wycięte z życiorysu ( z resztą nie tylko te ostatnie dwa). Jak we wtorek wieczorem przygotowywaliśmy z P. mieszkanie, przesuwaliśmy meble i owijaliśmy je folią P. jęknął: " na co oni nas skazują".  heh "NAS?" To ja cały wczorajszy dzień spędziłam siedząc w kuchni na krzesełku i grałam w kulki na telefonie. Internet wyłączyliśmy bo musieliśmy przesunąć szafkę i odłączyć modem. Pierwsze kila godzin myślałam, że jakoś to zleci, ale ok 14 myślałam już , że dostanę na głowę. W ogóle remonty to dziwna sprawa: wszystko w domu owinięte folią niczym z serialu "Dexter", chyba z siedmiu facetów kręci się po domu a ja biedna okurzona siedzę z podkulonymi nóżkami na jedynym krzesełku, odcięta od świata i robię minkę niewiniątka.
Dzisiaj za to runda 2 czyli sprzątanie. Zajęło mi to dokładnie 10 godzina z przerwą na obiad. Jedno wiem na pewno: Nienawidzę sprzątać! jakieś odkurzanko czy pranko ok, ale dziś o godzinie 19 myślałam, że umrę. Musiałam wszystko super wyszorować bo remontowy pył osadził się nawet w miejscach przykrytych folią i na framugach i na drzwiach i kaloryferach i nie, ni,e nie.....nie myślcie sobie, ze jedno przetarcie szmatka wystarczyło. Trzeba była wycierać i wycierać i odkurzać i prać i myć ......Matko jedyna. Ale co tam włączyłam sobie muzyczkę i dzień jakoś zleciał. Teraz zasłużyłam na duuuużą porcją czekoladowych lodów, moją ulubioną  i fajny filmik. A co:) Od jutra zaczynam produkcję mojego nowego dzieła pt. "Poszukiwania pracy Reaktywacja" niestety ciągle głucho i ciemno w tym temacie.

Tak właśnie wyglądała nasza sypialnia po zrobieniu foliowej kurtynki:



A takie oto stylowe słuchawki dostałam od Panów na czas wyłupywania starych okien- pasowały do mojego kubka;)


Ciao

SHARE:

No comments

Post a Comment

© SimpleThings by J. OK.. All rights reserved.
Blogger Template by pipdig