Friday, 10 May 2013

Lazy Day

Dziś leniuchowanie pełną gębą.
Zacznę od tego , że przeżyłam dziś scenę jak z Horroru ( no prawie). Wstałam ok południa i ciągle czuję się jeszcze nie  w pełni wykurowana więc ani nie stepuje na stepperze, ani nie szukam pracy (hehehehe), ani nie wychodzę nigdzie za bardzo. Ok godziny 13.30 poszłam się ładnie kąpać i pucować szuru buru  i nagle słyszę dziwne hałasy. Myślałam, że to sąsiedzi, albo Panowie od wymiany okien, ale trzaski praski słyszę z mojej kuchni. No ewidentnie z Kuchni!!Masakra jakaś przez chwilę pomyślałam, że to właściciel mieszkania wpadł sobie na zwiady albo, ze morderca z Krzyku przyszedł mnie wypatroszyć....w bojowym nastroju ze szpikulcem od grzebienia w ręce wyskoczyłam na obczajkę...patrzę A tu .........................P. No oczywiście bo kto by inny. Okazało się, że P. miał mało pracy a przy okazji źle się czuł więc wrócił wcześniej.....Panie drogi człowiek nie dość, że bezrobotny to jeszcze takie stresy ma.

Mam jeszcze kilka fotek z zakupów z P.W stylu sporciasto naturalnym. Ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy aby nie wyglądam trochę starawo i postanowiłam malować się tylko na wyjścia a codziennie będę utrzymywać mój naturalny młodzieńczy look. W Pl. mierzyłam kilka fatałaszków. Pokażę tylko te, których nie kupiłam ostatecznie ( bo te co kupiłam i tak w końcu zobaczycie;)





Aha Kniecznie chcę takie Lustro





Mam na sobie Sweter/Jumper Mango
Spodenki/ Shorts Massimo Dutti



Zara


Monnari




Solar




Jak odwiedzam PL. to w pierwszej kolejności zawsze staram się śmigać do sklepów, których w Niemczech nie ma. Staram się oblookać wszystko w necie i idę po konkretne rzeczy. Zazwyczaj jednak okazuje się, że wyglądają inaczej niż sobie to wyobrażałam i i tak kupuje coś innego.
Ciao

SHARE:

No comments

Post a Comment

© SimpleThings by J. OK.. All rights reserved.
Blogger Template by pipdig