Wednesday, 22 May 2013

Pani Faraonka

Ostatnio prawie w każdym poście przewija się temat pogody, która niestety cały czas jak na załączonych poniżej obrazkach.



Zatęskniłam za latem tak bardzo, że postanowiłam uruchomić pasmo wpisów Podróżniczych.
Odkopałam stare foty z wyjazdu do Egiptu i stwierdziłam, że skoro dzień dzisiejszy wylewa nam zimną wodę na głowę (dosłownie) to skupię się na miłych wspomnieniach.

Egipt to super popularny kierunek turystyczny z kilku powodów: Ciepło ( o tak!), stosunkowo niedrogo i w miarę egzotycznie a do tego taki wypad można zorganizować praktycznie z dnia na dzień. Panowie noszący  skarpetki do sandałów mogą je wreszcie zdjąć a Panie mają szansę dopasować kolorowe kostiumy do swoich tipsów. Polecić można też zdecydowanie fanom spotów wodnych i nurkowania oraz wielbicielom wylegiwania się na słońcu. Ja akurat fanką Egiptu nie jestem i nie wybieram się w najbliższym czasie ( raz mi wystarczyło), ale do wakacji tam mam pewien sentyment gdyż były to moje pierwsze wspólne wakacje z P.
Nie da się ukryć, że jadąc tam wesołą ekipką dziesięciu osób rozkoszowaliśmy się głównie swoim towarzystwem popijaliśmy drinki ( niech żyje all inclusive) i odpoczywaliśmy na plaży lub przy basenie. Ja jak zwykle nie złapałam opalenizny bo cały czas unikałam słońca kryjąc się pod parasolem.  
W lipcu mnożna się tam dosłownie upiec,ale za to rafa koralowa jest oooobłędna i jak dla mnie to jeden z głównych powodów do odwiedzin w tamtych stronach. Ciepła woda i kolorowe rybki jak sen. P. tak się rozmarzył snurkując, że 40 minut płynął z maską, aż  wyszedł na plaży kilometr od hotelu. Potem musiał skakać od parasola do parasola bo piasek miał 100 stopni a on biedak nie miał butów.
Oczywiście zaliczyliśmy również obowiązkowe punkty jak przejażdżka Wielbłądem, Giza, Kair i wioska Beduinów, ale nie chcę się o tym za dużo rozpisywać. 
Aha widmo klątwy faraona też nas specjalnie nie dotknęło a jak ktoś miał jakieś sensacje to chyba bardziej wyobrażone aniżeli faktycznie. Nie ma jednak co bagatelizować tematu bo inni osobnicy w hotelu podobo przeklinali Egipt na cały głos. Ja tylko lekko skręciłam nogę idąc z kolacji ( spoko, spoko takie rzeczy tylko mi się przytrafiają) i miałam okropne zakwaso-bóle w pachwinach po wycieczce wielbłądem. Aha bo wielbłąd był idealnie dopasowany do mojej osobowości,



ewidentnie do normalnych nie należał i biegł bokiem. Przysięgam cała wielka przyjemność mijała bo byłam przekonana, że za chwilę wyląduję głową w piasku.
Kolejna sprawa, o której trzeba pamiętać to tzw. Bakszysz! Matko jedyna każdemu trzeba było odpalić po dolarze przynajmniej. 
Jak robiliśmy foty pod Piramidami przyjechali sympatyczni Panowie Policjanci i zaoferowali, że chętnie nam pomogą, SUper! tylko, że potem nie chcieli oddać aparatu bo żądali Bakszyszu. Hah zawsze trzeba mieć przy sobie drobne.











Pamiętajcie do Egiptu koniecznie zabieramy dużo kremów z filtrem, kilka pareo, Coś na głowę ( Koniecznie, wiem, ze gadam jak stara rojda, ale w szczycie sezonu można się usmażyć) I duuużo drobniaków, aha no i oczywiście Super ekipę + pozytywne nastawienie to będzie fajnie:)
Ciao
SHARE:

1 comment

  1. Found you on Modna Polka <3
    Egypt is so beautiful!!! the camel riding looks fun and the colorful fish are so cute!

    ReplyDelete

© SimpleThings by J. OK.. All rights reserved.
Blogger Template by pipdig