Tuesday, 18 June 2013

Romantic One

Siedzę i wcinam lody. W tv leci właśnie reklama "Gorącego Kubka"! Czy oni oszaleli!! W taką pogodę powinien być zakaz reklamowania wszystkiego co paruje i rozgrzewa. Lody mi się kończą więc będę musiała wyskoczyć po kolejne 5 opakowań ;) Mam nadzieję tylko, że przeżyję tą wyprawę i się nie usmażę po drodze.
Biedny P. kisi się w biurze. Żal mi go normalnie ( w takich chwilach nie żałuję, że nie mam pracy- ale za chwilę przeceny w sklepach i znowu zacznę żałować). Leżaczek, tarasik, heh normalnie bajeczka -właściwie co mi tam przeceny jedyne co mi potrzeba to podkoszulek i szorty :)
W ostatni piątek wraz z dwiema kompankami wybrałyśmy się na babski podbój nocnego życia. Chłopaki lubią chodzić po lanserskich klubach typu Pacha, ale same postanowiłyśmy uderzyć w mniej hermetycznie usposobione miejsca. Zaczełyśmy bezpiecznie w dobrze znanym nam miejscu. Po dwóch półlitrowych koktajlach ruszyłyśmy w miasto. Na początku poszło nam troszkę koślawie  bo tak jak byłyśmy trzy tak każda twierdziła, że powinnyśmy iść w inną stronę. W końcu zaczepiłyśmy trójkę Monachijskich chłopców w nieokreślonym wieku. Niby wyglądali młodo- jeden to już totalny Baby Face-ale  jeden za to był trochę łysiejący a trzeci wyglądał trochę jak Brody Jenner ( tzn. wyglądałby gdyby włożył okulary przeciwsłoneczne i czapeczkę z daszkiem).  Tak czy inaczej chłopcy byli sympatyczni i nienachalni. Pokazali nam kilka lokali o specyficznym dyskotekowym klimacie pełnych kolorowych postaci takich jak arogancki pouczacz-przybarowy o wzroście Toma Cruizea; Pani w średnim wieku baunsująca w najbardziej świecących, cekinowych leginsach świata czy Pan obmacywacz przytoaletowy z poważną nadwagą, ogoloną głową i kolczykami w uszach, który wyglądał trochę jak gdyby 30 lat temu przeżywał swoje chwile świetności w berlińskim Tresorze a w tej chwili dogorywał licząc na okazję przy chartowych hitach. Impreza była jednak przednia i wróciłyśmy o 5 do domu. Zawsze jest tak, że jak pora się zmywać na ostatnie nocne metro to człowiek dopiero się rozkręca a 30 minut później okazuje się, że jednak jesteśmy zmęczeni, ale musimy czekać na poranny pociąg.

Weekend zleciał za to pod znakiem spacerków po parku, jedzeniu pyszności w knajpkach i leżeniu nad jeziorkiem. Dzisiaj odrobina romantycznego stylu, którego fanką nie jestem, ale czasem człowiek po prostu coś na siebie zakłada i mu tak wychodzi









Sukienka/Dress- Solar
Cardigan- Mango
Torba/Bag- VENEZIA
Buty/Shoes- OFFICE LONDON

                                Foty trochę prześwietlone, ale robione telefonem. Ok, spadam po te lody.
                                                                             Ciao
SHARE:

8 comments

  1. I love such colourful looks with flowers <3

    xx from Bavaria, Rena

    http://dressedwithsoul.blogspot.de/

    ReplyDelete
  2. cały zestaw super ;) u mnie nowy post :)

    ReplyDelete
  3. Bardzo kobieco!! Zapraszam di siebie :)

    ReplyDelete
  4. wow cute outfit!:) love mixing more prints!♥ I'm your new fan on google circles (petra lorietta)♥

    www.lorietta.cz

    ReplyDelete
  5. Amazing blog!
    Would you like to follow each other? Let me know!
    http://walls-cant-stop-you.blogspot.com/

    ReplyDelete

© SimpleThings by J. OK.. All rights reserved.
Blogger Template by pipdig