Tuesday, 6 August 2013

Me gusta fiesta en la playa


Pisząc o polskim morzu i odpoczynku nie można zapomnieć o pięknych polskich plażach. Co prawda wodzie w Bałtyku daleko do turkusowego marzenia, ale w tym roku nawet zanurzyłam, się po pas wiec jakiś progres. Nie ma większe przyjemności niż kukurydza na plaży. Nad polskim morzem można dostać wszystko od pierogów i pączków po kawę . Jedne cieplutkie inne na zimno. Któregoś dnia spacerując brzegiem zobaczyłam wynurzającego się praktycznie znikąd pana z plecakiem pogromców duchów. To był on Kawomrożoniec. Podbiegłam do niego i poprosiłam aby ustawił azymut na ręcznik mojego P. i przekazał, że szanowna Pani przysyła i życzy sobie kawusię. Jednak za bitą śmietanę podziękowałam ( upał + śmietanka= salmonella). Pan posłaniec-Kawomrożoniecc niestety zapomniał o moim skomplikowanym zamówieniu i w zasadzie przypomniało mu się dopiero jak zaczął aplikować śmietanę do mojej kawy. Liczy się jednak refleks i pomysłowość więc zaproponował, że doleje jeszcze kawy i rozpuści niechcianą śmietanę. Jak dolał kawy to była ona już nie tylko w kubku, ale i na portfelu, ręczniku i spodenkach P. Ah właściwie to mogłam poprosić, żeby mi Pan Kawomrożoniec nalał kawy bezpośrednio do buzi. Obyło by się bez dodatkowych komplikacji:)  Aha no i nic nie pobije nadmorskiej opalenizny!








Tunic- ZARA
Bickni- Billabong

SHARE:

2 comments

© SimpleThings by J. OK.. All rights reserved.
Blogger Template by pipdig