Monday, 30 September 2013

Twisted Girl


Uf... To był intensywny weekend. Poznałam sporo nowych ludzi, przemierzyłam drogę do innego kraju, najadłam się, natańczyłam oraz wróciłam do domu. Byliśmy z P. na weselu jego kolegi z pracy. Było bardzo wesoło. W zasadzie, poza jeszcze jedną parą, która siedziała z nami przy stoliku, nie znaliśmy nikogo i trochę obawiałam się jak to będzie. Okazało się, że młoda para usadzając gości spisała się brawurowo bo aby zgrać się z resztą stolikowego towarzystwa potrzebowaliśmy jakieś ....5 minut. Kurczę, czasem zastanawiam się nad tym ( w związku z faktem, że opuściłam bezpieczne życie towarzyskie w Poznaniu i zmagam się z wypracowaniem bliskich relacji z ludźmi wychowanymi w zupełnie innych szerokościach i długościach geograficznych) co właściwie powoduje, że kogoś lubimy i, że ktoś inny lubi nas. Macie czasem takie wrażenie, że poznajecie kogoś i spotykacie się z taką falą sympatii i entuzjazmu, że zastanawiacie się "czym właściwie sobie na to zasłużyłam", albo w drugą stronę ... staracie się być dla kogoś mili a tu ściana mnie do przebicia....Często analizuje to co właściwie sprawia, że zdania wypływające z ust jednej osoby malują uśmiech na naszych twarzach albo budzą naszą niechęć. Ah.... człowiek uczy się całe życie .
Aha i jeszcze jedno... Chyba się już starzeję  bo zaczynam bardzo lubić wesela :)












                                                                      Shirt- Trussardi Jans
                                                                           Skirt- Zara
                                                                     Bag&Shoes- No name

                                                                             Ciao!
SHARE:

1 comment

  1. Robisz fatalne błędy ortograficzne i składniowe w swoich postach....czytam nie które zdania i nie rozumiem ich sensu...nie czytasz tego co publikujesz??

    ReplyDelete

© SimpleThings by J. OK.. All rights reserved.
Blogger Template by pipdig